Archiwa kategorii: Tramping

Tramping i podróże na własną rękę.

Widok na okolicę z góry David Gareji widok na stronę gruzińską

Gruzja przez przypadek II

Krótki pobyt w Gruzji umilały nam gruzińskie śpiewy, wino i wspaniali ludzie. Jednym z takich ludzi był wcześniej wspomniany Tariel – gruziński przewodnik i taksówkarz.
Tariel spotkał na nas jednej z tbiliskich ulic. Zapytał się nas czy nie chcemy, żeby nas gdzieś podwiózł lub czy w czymś nam pomóc. To był nasz 2 dzień w mieście. Oczywiście chciałyśmy wszędzie same dotrzeć, wszystko same zobaczyć z pomocą jednego książkowego przewodnika i małych mapek tam schowanych (oczywiście wątpliwej jakości).
Ten starszy człowiek, świetnie mówiący po angielsku zaproponował nam, że powiezie nas tam gdzie będziemy chciały. Za nieduże pieniądze. Zostawił nam swoją wizytówkę z numerem telefonu i stroną internetową. Powiedział, że rozumie, że się go boimy i ze jest obcym facetem, ale na tej stronie możemy zobaczyć wpisy zadowolonych klientów i jego papiery przewodnika licencjonowanego.
Czytaj dalej

Gruzja przez przypadek I

Zawsze chciałam zwiedzić słynny targ w Marakeszu, spać na plaży i pływać w morzu u wybrzeży Maroka. Namówiłam na ten plan piątkę moich znajomych. Zostało tylko znalezienie tanich biletów i spakowanie namiotu. Dzwoni telefon. Gosia pyta się czy na pewno chce jechać do Maroko, bo właśnie znalazła promocję na bilety do Tibilisi.  Za niecałe 400 zł w obie strony. Telefon do wszystkich znajomych. 5 minut później bilety były już nasze. Błyskawiczna zmiana planów. Wystarczyło poczekać do listopada i spakować walizkę.
Czytaj dalej

moje-wakacje-Gruzja-112

Gruzja na tydzień, część 1

Od czasu kiedy PLL LOT uruchomił stałe połączenie z Tbilisi można łatwo, szybko i tanio polecieć z Polski do stolicy Gruzji. Bilety często są dostępne w ramach promocji LOTu „szalone środy” lub „first minute”. W przypadku tej drugiej, cena biletu w dwie strony w kwietniu 2011 roku wyniosła mnie niecałe 330 PLN. W „szalonej środzie” było to około 550 PLN. Pomimo tak atrakcyjnych cen przelotów obłożenie w samolocie nie przekraczało (na oko) 70%, być może z racji tego, że kwiecień to nie jest szczyt sezonu turystycznego a i również sama Gruzja nie została jeszcze przez Polaków turystycznie odkryta. Zapewne niedługo się to zmieni. Wylot z Warszawy odbył się zgodnie z planem o godzinie 22:20, przylot do Tbilisi (po uwzględnieniu 2 godzinnej zmiany czasu) około 3:30 czasu lokalnego.
Czytaj dalej